środa, 26 października 2011

Opowiadanie - Zanim będzie za późno.

Na początku, zanim zaczniecie czytać włączcie sobie świetną piosenkę, a późnej zabierzcie się za czytanie :)


Piosenka ze szkoły uczuć. Wczoraj strasznie na tym płakałam...


______________________________________________


Prolog.


,, Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest [...]
Wszystko znosi,
Wszystkiemu wierzy,
we wszystko pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje...,,
                                                                 [Św. Paweł (Kor. 13,1-8)]






    Niektórzy uważają, żę od miłości zależne jest życie, inni znowu, że miłość potrafi uzależnić człowieka niczym narkotyk. Po części zgadzam się z tym i z tym stweirdzeniem.  Miłość - dla każdego to słowo znaczy zupełnie co innego. Nie zawsze jest ona szczęśliwa. Bardzo często popradamy w zawody miłosne, zdarza się to wtedy gdy miłość jest nieodwzajemniona.
Dlaczego niektórzy tak nas ranią ? Dzisiaj większość ludzi nie wierzy w miłość... Ja należę do tego grona.
   Pisząc ostatnie zadanie z testu jaki zadała nam pani Houncey odważnie napisałam wszystko co myślę. Dlaczego akurat musiała być tematyka o miłości ? Jak ja tego nienawidzę. Zakochanie, te motylki w brzuchu, nadzieja, a później to cierpienie...

_____________________________________________________


A więc to jest prolog mojego opowiadania. Jak się wam podoba ? Wiem, że jest krótki, ale nie chcę się zbyt rozpisywać, dzisiaj rano miałam wielką wenę, ale przez to co się później stało nie mogę się pozbierać.
Brak mi słów... Nie będę opisywać sytuacji, nie jest to to co pisałam wcześniej, ale zupełnie nowa i nie spodziewałam się, że w ogóle kiedyś taka nastąpi -,-




Jutro wstawię pierwszy rozdział o ile go napiszę na jutro.. 
:C